Specjalizacja w biznesie galerii handlowych
Dlaczego rynek centrów handlowych staje się coraz trudniejszy?

Obserwując rynek centrów handlowych zastanawiam się w jaki sposób będzie się on dalej rozwijać.

Jeszcze 8-10 lat temu tego typu miejsca przepełnione były tłumami klientów, którzy chętnie dokonywali zakupów w jednym miejscu ciesząc się z faktu, że mają wreszcie dostęp do sieciowych sklepów i nie muszą jeździć po całym mieście. W tej chwili centra handlowe w powstają jak grzyby po deszczu i starają się zapewnić dostęp do sklepów w obrębie danej dzielnicy miasta, powodując, że klient biorąc pod uwagę krótszy i wygodniejszy dojazd wybiera dla siebie to centrum, które mu zapewni najprostszy dostęp do potrzebnej mu usługi.

Z punktu widzenia klienta jest to fantastyczne, ponieważ nie musi in nigdzie daleko jeździć, żeby dokonać zakupów, bo w każdym centrum ma dostęp do tych samych markowych sklepów.

Z punktu widzenia najemcy sytuacja wygląda nieco odmiennie. Konieczność utrzymywania wielu sklepów w kilku centrach, aby nie wpuścić konkurencji, wymaga znacznie większych nakładów finansowych na lokale, obsługę oraz marketing, natomiast ilość klientów jest ograniczona, podobnie jak obroty w poszczególnych punktach. Sądzę, że właśnie dlatego wiele marek obniżyło jakość swojej odzieży stawiając na inne priorytety i napędzając w ten sposób konieczność ciągłego kupowania nowych niskiej jakości produktów.

Sądzę, że aktualna sytuacja ekonomiczna zacznie weryfikować wkrótce, które centra handlowe potrafią w sposób odpowiedni zapewnić swoim najemcom dostęp do klientów i utrzymać sklepy oraz ich właścicieli.

Na dzień dzisiejszy coraz więcej galerii stara się kłaść nacisk na akcje prosprzedażowe, żeby nakłonić klientów dowydawania pieniędzy w ich obrębie … i to są jak najbardziej słuszne działania. Nie mniej jednak jest to skuteczne do czasu, aż wszyscy zaczną korzystać z podobnych działań w celu skłonienia klientów do dokonywania zakupów. Wkrótce okaże się, że ilość galerii jest zbyt duża w stosunku do klientów.

Dlatego ciśnie mi się w tym momencie na usta słowo NISZA, które do tej pory rzadko pojawiało się w języku menadżerów do spraw marketingu.

W tej chwili centra handlowe nie do końca potrafią określić swoją specjalizację i najczęściej ogranicza się ona do haseł: rodzinne, modowe, lifestylowe.

Według mnie to nie wystarczy, żeby zapewnić sobie dostęp do odpowiedniej ilości klientów i spowodować, że nieruchomość utrzyma się z regularnie płacących czynsze najemców.

Potrzebne jest świeże podejście do strategii galerii, ponieważ powielanie schematów przestanie przynosić pożądane rezultaty.

Przyszłością są centra handlowe, które będą specjalizować się w obsłudze danej niszy. Doskonałym przykładem jest Galeria Panorama, której ostatnia kampania wyraźnie pokazuje, jakiego rodzaju asortyment można w niej  znaleźć. Innym przykładem są centra, które skupiają salony outletowe. A można poszukać także innych inspiracji …

Doskonałym pomysłem byłoby stworzenie galerii ślubnej, która skupiłaby u siebie wszystkie marki, gdzie przyszli małżonkowie mogliby kompleksowo załatwić swoje sprawy, odwiedzając wszystkie salony sukien ślubnych, spotkać się z przedstawicielami kwiaciarni, restauracji czy porozmawiać w salonach kosmetycznych, studiach fotograficznych oraz filmowych. Takiej galerii nie ma, a z pewnością byłaby jedyna w swoim rodzaju.

Przewiduję, że już wkrótce ten problem będzie wymagał rozwiązania i będzie to z pewnością bardzo ciekawy czas w branży centrów handlowych.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *